niedziela, 6 listopada 2011

Na herbatę do Torunia i nie tylko.

Ten tydzień zaczął się wyjątkowo, bo jak inaczej można opisać pożegnanie słońca w celtyckim stylu, pośród kamiennych kręgów? Środek nocy, las wokoło i starożytne kamienie, a do tego niezwykli ludzie i na zakończenie ognisko – niesamowity dzień, trochę jakby poza czasem. We wtorek święto zmarłych, które skutecznie, w mojej głowie, przeniosło niedzielę na wtorek, skracając mi tydzień (przynajmniej miałem wrażenie, że ten tydzień był jakiś krótki). Środa i czwartek to szybki wypad do Torunia, gdzie poza wizytą w planetarium, herbatą u couchserfingowego znajomego, po raz pierwszy mi i Beacie udało się znaleźć geocachingową skrytkę, a do tego poznać parę ciekawych osób. Sporo, naprawdę sporo wrażeń.

Od blog

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz